Z tupetem
Od koleżanki na urodziny dostałam książkę –
komiks o 15 kobietach, które wziąwszy swój los w swoje ręce zmieniły
dzieje świata. O komiksie nic nie słyszałam i szczerze mówiąc, podeszłam do
prezentu z rezerwą. Ale ale ale J prezent okazał się być nadzwyczaj trafiony,
a ja się tak zaczytałam książką, że na drugi dzień zamówiłam sobie w Internecie
drugi tom! Zawsze powtarzam, że inspiracja to najlepszy z możliwych darów J Dowiedziałam się o kobietach niezwykłych, z
jajami i tupetem, które, mimo przeciwności losu, dopięły swego. Teraz dwa razy
pomyślę nim się zacznę tłumaczyć, że coś jest ciężkie, niemożliwe, itd.
A co poza tym? W dziewiątym miesiącu ciąży,
mogę w końcu chwilę odsapnąć J oczywiście nie dolegliwości fizjologiczne są
i będą, ale nie śmiem nawet o nich wspominać. Synek ma niespożyte pokłady
energii i cały czas się rusza i wierci. Córeczka z resztą też, jedno w brzuchu,
drugie poza nim J Grunt, że
mam czas na odpoczynek, czytanie, pisanie, oglądanie filmów (a, jak wiadomo, to wszystko może być niesamowicie inspirujące). Dużo rzeczy
zamawiam z domu, z którego praktycznie się nie ruszam – nie mam takiej potrzeby
i ludzi skrzykuję raczej do mnie. Ostatnie tygodnie (czy też dni) mijają póki
co (odpukać) błogo... i z tupetem J
Commentaires
Enregistrer un commentaire