Przeplata się
Życie. Stare z nowym,
radość z przerażeniem, proaktywność/nadproduktywność z niemocą, dobre
samopoczucie z poczuciem porażki, słońce z deszczem, bliskie z obcym/dalekim,
banał z inspiracją, kłótnie z pogodzeniem się. Równowaga poszukiwana.
Czas dzielę na szkolenia
(zaspakajanie potrzeb intelektualnych), załatwianie spraw (administracja),
spotkania towarzyskie i przygotowywania do nowej roli/wicie gniazda – cokolwiek
miałoby to oznaczać.
Staję się też coraz
bardziej Belgijką, według „w Rzymie zachowuj się jak Rzymianin”. Nie dość że się
staję Belgijką, to się staję belgijską mamuśką. Wszystko jest nowe i jeszcze
nie wiem, jak mi z tym.
Moje szkolenie z
integracji jest (na całe szczęście) interaktywne, ludzie są w dobrym humorze i
pomocni. Są zapraszani mówcy, jest zwiedzanie, są konkretne zadania (np. idźcie
tu i tu i dowiedźcie się o to i o to). A ponieważ jest ładnie, wykonuję te
zadania z przyjemnością. Byliśmy np. też na całodziennej wycieczce w Brugii, co
stanowiło miłą odmianę, bo Brugia jest miejscem, do którego im częściej się
jedzie, tym częściej chce się tam być.




Commentaires
Enregistrer un commentaire