Jak Frankenstein
W związku z nadmiarem
wrażeń i moim szamotaniem się, uciekłam z Małą z miasta do miasteczka, czyli od
siebie do teściów. Zawsze miałam szczęście do teściów – zajmują się mną i Małą
z przyjemnością, a teściowa nawet wstaje w nocy, by ją nakarmić i przewinąć (w
łóżeczku turystycznym Mała leży prawie na poziomie podłogi a ja przynajmniej w
teorii nie powinnam się zginać w pół, więc Mała mnie budzi a ja budzę teściową).
Inne atrakcje to
ekspresowy przyjazd na weekend mojej mamy (nic tylko być operowanym, nawet po
porodzie nie cieszyłam się taką atencją!! ale to akurat przypadkowa zbieżność w
czasie) oraz zarejestrowanie związku partnerskiego przez jednych z naszych
lepszych znajomych (bardzo fajna francusko-irlandzka parka, ale jednak dla nas
wieczorne wyjście na ich imprezę to w tej chwili ewenement).
Wróćmy do mojej
mikro-przeprowadzki. Nie chodziło mi o to, co można dla mnie zrobić, ale o to,
czego ja nie będę musiała robić – jednak w domu jest ZAWSZE coś do zrobienia,
chociażby podniesienie cholernego paprocha z podłogi (już o tym pisałam, ale to
ważne). A poza tym, tu jest PŁASKO, co też nie jest bez znaczenia przy moim
obecnym stanie zdrowia, nie jestem już od nikogo uzależniona jeśli chodzi o
znoszenie wózka i mogę śmiało chodzić na długie spacery i przewietrzyć sobie
mózg po tym jak sobie zafundowałam w ciągu 5 miesięcy 5 dziur i szwów w 5
miejscach w podbrzuszu i wyglądam jak Frankenstein J
Tu jest też pięknie, ale
o tym kiedy indziej.
Z wyglądu Eliana (5
miesięcy) coraz bardziej przypomina mnie, oprócz loków i oczów (oliwkowe:
zielono-brązowe) po ojcu. Zachowania ma też raczej po Van Roeyenach. Śpi już na
boku, prawie siedzi, pije z kubeczka, wpiepsza codziennie te swoje warzywka i
tylko patrzyć a będzie ząbkować.
Ojej, rozpisałam się a
niczego w zasadzie nie napisałam.
Jest więc wtorek. Zaraz
śniadanko, warzywka, drzemka/spacer, dumanie – u mnie i u mojej córeczki (no
może u mnie bez warzywek), kolejność prawie dowolna.
Muszę dokończyć oglądanie
filmu „L’Écume des Jours” (po polsku Piana
dni, co nie brzmi jakoś fantastycznie). Plan jest J






Commentaires
Enregistrer un commentaire