Podróż do XVII-go wieku...
Wycieczka, która mi zapadnie w pamięć, to
wypad do winnicy Vergelegen, w pobliżu XVII-sto wiecznego miasteczka zrobionego
na holenderską modłę Stellenbosch.
W degustacji wina udziału nie mogłam brać,
więc o jakości wina nie mogę nic powiedzieć, ale sądząc po samej okolicy, to
dałabym sobie za nie rękę obciąć. Miejsce jest… urzekające swoim pięknem, swoją
prostotą, dostępnością i pomysłowością.
Nie wiem ile tam jest hektarów, zresztą nie
interesuje mnie też to, że tam bywali Clintonowie czy Nelson Mandela. Gdybym
mieszkała w Kapsztadzie lub okolicy, jeździłabym tam co niedziela na
brunch/piknik, długi spacer i quality time z rodziną (super plac zabaw dla
dzieci też oczywiście jest) J
To nie Afryka, to XVII-sty wiek. Albo to
właśnie Afryka, jakiej nie znacie…
Commentaires
Enregistrer un commentaire