Z wizytą u F. Liszta
W Budapeszcie byłam nie
raz, nie dwa, ale nigdy porządnie tego miasta nie udało mi się, z różnych
powodów, zwiedzić aż… nadarzyła się okazja, z której z Mężem skorzystaliśmy bez
wahania J
Jest to niewątpliwie
jedno z najpiękniejszych miast, które było mi dane zwiedzić, a fakt, że odwiedzaliśmy
kogoś, kto tam mieszka, kto zna i kto się nami zajął jak własną rodziną, dodał
tylko uroku do i tak już urokliwego i magicznego miejsca. Zrobiliśmy więc
wszystko, co było do zrobienia – od spacerów wzdłuż Dunaju po ruin-bary, od
Parlamentu do Synagogi, od wód termicznych po Balaton, od opery po Cytadelę.
Bardzo nam się wszystko podobało, i mimo tego że oba kolana mi pod koniec
wysiadły, było warto! No i okazało się, że moja córka sobie upodobała Beethovena,
jej wierzganie mi towarzyszyło podczas koncertu Kwartetu Brodskiego J
Commentaires
Enregistrer un commentaire