Pod kontrolą?
Był indywidualny kurs
niderlandzkiego, po którym była szkoła rodzenia, po której był kurs integracji
społecznej, podczas którego robię zaocznie kurs z komunikacji i doszkalam się
już zupełnie we własnym zakresie z języka, udzielam się dla dwóch NGO, …
Ogólnie więc wracam do
domowych pieleszy, do przygotowań praktycznych, by uprzedzić cios bezradności…
Gdzie basen z zajęciami dla noworodków, sala gimnastyczna, grupy wsparcia, opiekunka
do dzieci, pani do sprzątania, co z wakacjami – Grecja czy Karaiby? Przydałby
się do tego jakiś weekend w Marrakeszu i dłuższe wakacje w Mozambiku.
Raz w tygodniu chodzę do
lekarza, chciałam się zapisać na kurs z IT, ale nie odważyłam się – za duże
ryzyko, że nie ukończyłabym go, a to duże pieniądze. Prowadzę życie społeczne:
kawy, lunche; przemeblowuję mieszkanie, zawożę samochód do myjni, znalazłam
agenta literackiego.
Cieszymy się z życia we
dwójkę, knajpami, spacerami, odkrywaniem miasta i jego pozytywnej energii,
filmami – ogólnie przeżywamy, na swój sposób, każdą ostatnią minutę ciąży.
Najwięcej czasu niemniej
jednak poświęcam szukaniu pracy, choć to może być dość jałowe zajęcie,
uzależnione od możliwych dłuższych wyjazdów oraz szczęścia. No ale ile nasuwa
myśli i wyzwala emocji… J
Commentaires
Enregistrer un commentaire