A w mojej kuchni – Fulvio
Mojego surrealistycznego życia ciąg dalszy.
Badania prowadzę z doskoku, między jednym karmieniem a rozmowami
kwalifikacyjnymi, walkami – jak już to wcześniej wspomniałam) z różnymi
instytucjami, i podejmowaniem gości. Z leginsów jeszcze nie wyszłam, choć
stanik już ubrałam. Jest progres J
Wczoraj zawitał do nas Fulvio Caccia,
quebecko-francuski pisarz i myśliciel włoskiego pochodzenia. Siedzieliśmy w
kuchni, Elianka na jego kolanach, po małżach jak zwykle bezbłędnie
przygotowanych przez Męża, i prowadziliśmy rozmowy na tematy filozoficzno-egzystencjalno-polityczne.
Było od Starożytnej Grecji po UE i Hannę Arendt. Niech dziecko się osłuchuje J
To był wtorek.
Commentaires
Enregistrer un commentaire