życiem i rozmowami o życiu
1. Cavajava
Uwaga, uwaga, zachowuję jednak ten blog.
Stwierdziłam, że – tak bardzo jak bym chciała mieć wszystko w jednym miejscu
(na razie sprawy akademickie, zawodowe, ambicjonalne i osobiste są w 4-5
różnych wirtualnych miejscach) – pisanie po polsku o sprawach osobistych nie
doda wartości do Escritoressy.
2. Życie
Trochę małych kroczków do przodu –
„wypromowałam” Escritoressę (fb trochę nawala), zdobyłam dwie kursantki przez
skype, umówiłam się na rozmowę kwalifikacyjną (przyszły tydzień), skończyłam
kurs pisania przez Internet, spotkałam się z dyrektorem Instytutu badawczego,
dla którego miałam prowadzić badania na temat związku nauki języka u imigrantów
a integracją społeczno-ekonomiczną w państwie docelowym (już miałam
zrezygnować, ale facet wierzy we mnie bardziej niż ja sama), pchnęłam sprawy
dotyczące nostryfikacji.
3. Pisanie/mobilizacja
Stwierdziłam też, że nie potrzebuję kursów
kreatywnego pisania (które, tak jak może już kiedyś wspomniałam, kreatywne
wcale nie są i na których się zawiodłam. Po za tym średnio mnie interesuje to,
co inni kursanci naskrobią, a prowadzący – niczego im nie ujmując – są bardziej
akuszerami), by się zmobilizować do pisania. Dam sobie tylko jakiś deadline i
fru J Mogę pisać
gdzie chce i kiedy chce, nie musze wydawać na to pieniędzy!
4. Eliana
Eliana już się budzi „tylko” raz w nocy, tak między 2:00 a 3:00, więc noc jest dosłownie przecięta w pół, no ale raz to lepiej niż trzy razy (np. o 23:00, 02:00 i 05:00). Ostatnio też ze dwa razy udało jej się przespać 8h – we’re getting there!! (tak jak byśmy to powiedzieli po angielsku).
Byliśmy też na basenie, towarzyszyła nam teściowa w charakterze nadwornego fotografa J Mała lubi wodę i ma odpowiednie refleksy, co oznacza, że można już ją kompletnie zanurzyć w wodzie. Nie żebym miała taką nadmierną potrzebę, chodzi o to by się nie bała/nie panikowała jeśli znajdziemy się w takiej sytuacji.
Zabieramy ją wszędzie, co jest bardzo fajne, bo kto by się lubił ograniczać J
5. Czytanie
Zaczęłam „Under the poppy”, amerykańskiej
pisarki Kathe Koja, skoro demokratycznie wybraliśmy tę książkę do omówienia
podczas kolejnego spotkania naszego Klubu Książki. Sama bym na to nie wpadła, a
tak to poszerzam moje literackie horyzonty!
6. Walka
Po za tym ostatnio cały czas z kimś (jakąś
instytucją): z bankiem, bo nie mogę zrobić przelewu, z Paypalem, bo mi
zablokowano przelew, z Ebayem, bo nie dostałam przesyłki, ze szpitalem i
ubezpieczycielem, bo gdzieś się zawieruszył kluczowy dokument… Niech żywi nie
tracą nadziei!
Dużo z Mężem rozmawiamy o iluzjach,
rozczarowaniach, stabilności, presji, doskonałości etc. Nie dochodzimy do
żadnych rewolucyjnych wniosków, oprócz tego, w który wierzę od dawna: należy
żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. Dni mijają i są wypełnione życiem i
rozmowami o życiu…
Commentaires
Enregistrer un commentaire