działanie i nie-działanie
“- Co robisz?
- Szukam pracy.
- Och, myślałem, że działasz” podsumował
zawiedziony pewien kolega (prawdziwa rozmowa).
Chciałabym, by ktoś mnie oświecił, jak można
nazwać odprowadzanie córki do żłobka, prowadzenie badań, chodzenie na
fizjoterapię, prowadzenie lekcji przez skype, czytanie, odbiór dziecka ze żłobka,
chodzenie na spacery z córką (podczas których raczej nie siedzę w parku z
książką, tylko załatwiam sprawy na zasadzie łączenie przyjemnego z pożytecznym
i np. obskakuję pocztę, sklep budowniczy, piekarnie i mięsny), kąpanie tej
samej córki a wieczorem odbiór tłumaczenia przysięgłego dokumentów gromadzonych
do nostryfikacji dyplomu, nie-działaniem?
Gdyby mój Mąż nie lubił, pod koniec dnia,
leżeć wtulony we mnie na kanapie, musiałabym określić konsumpcję kurczaka z
rożna za high-light dnia.
To był poniedziałek. Witajcie w moim świecie J
Commentaires
Enregistrer un commentaire