Bator, opactwo i West Side Story
03/05/2014
Wzięłam się za „Ciemno,
prawie noc” Joanny Bator, którą mi polecano z 3 niezależnych od siebie źródeł.
To co przeczytałam do tej pory – doskonałe. Kolejna filolożka, która stała się
pisarką J
Mój research przynosi
owoce: mój kontakt z SWPS chce się spotkać! Jednak zawsze warto podążać za
głosem serca J
Zrobiliśmy sobie z
Narzeczonym wycieczkę do Villiers-la-Ville, ruin opactwa cystersów z XII w., które odkryłam
jeszcze za czasów Byłego. Teren przyjaźnie zagospodarowany, bo można tam
pochodzić, podotykać, zjeść kanapkę, przeczytać książkę, spędzić pół dnia.
Najfajniejsze w tym wszystkim było to, że to ja – nie-Belgijka – pokazuje
Narzeczonemu – Belgowi – cząstki jego własnego kraju J
Wieczorem, nie mając ochoty
na nic ambitniejszego i mając fazę na doszkalanie się z klasyków, puściliśmy
sobie kolejny film z 1961 r. – „West Side Story”. No i znów, ja rozumiem, że 10
Oskarów, że ta uwspółcześniona wersja Romea i Julii niby porusza ważne i w
sumie ponadczasowe społeczne wątki, ale mnie nie przekonał…
http://www.villers.be/
Commentaires
Enregistrer un commentaire