wrażenia
Miło jest spróbować – Petrarca
Tydzień pod znakiem mocnych wrażeń (dobrych
mocnych wrażeń):
1) Zarezerwowane już 2/3 zaplanowanych na ten
rok większych wyjazdów (choć chyba nigdy nie robiłam tego z takim
wyprzedzeniem, ale to ze względu na pracę korporacyjną Męża)
2) Dwa filmy, które nas wzruszyły do łez
(„Złodziejka książek” i „Goryle we mgle”), przy czym drugi naprawdę brutalny,
choć myślałam, że byłam na to jakoś tam przygotowana (jako że przeczytałam
książkę). Po takim filmie, człowiek się naprawdę zastanawia „a co JA tutaj
robię” i „a co walczę JA”?
3) Załatwiamy chrzest córci, co jest pewnych
wyzwaniem logistycznym
4) Byliśmy w końcu na lekcji tańca, czego nie
udało się dokonać ostatnimi czasy. Bardziej chyba chodziło o wyjście bez
dziecka i o ogólne wygłupianie się, bo z tańcem to chyba to wyjście miało
najmniej wspólnego; nie mniej jednak wierzymy w to, że skoro udało się ruszyć z
domu raz, to udaje się drugi J Było zabawnie i inspirująco!
Dawno nie widziałam Męża uśmiechającego się
przez bitą godzinę, było nam to potrzebne!
Commentaires
Enregistrer un commentaire