Od Illustratora po Pakistańczyka
Co
za tydzień! Wypełniony po brzegi, urozmaicony, ciężki, ciekawy… najważniejsze,
że dzidzia wychodzi ze swojej choroby (trzymało ją z 10 dni), bo gdy choruje
dziecko, rodzicowi też jest niedobrze. No ale po kolei:
Mąż
w Londynie od poniedziałku do środy; dziecko chore, ja zaczynam szkolenie – w
poniedziałek półdniowe. Do rano dziecka przychodzi opiekunka Słowenka, mówię do
niej, że może do małej po słoweńsku mówić, nie ma problemu.
Wtorek
– zamiast szkolenia mam rano dwugodzinną rozmowę w pośredniaku z testami
(emocje!); Męża nie ma; znów przychodzi opiekunka.
Środa
– nie dość, że rano mam półdniowe szkolenie, to jeszcze mam na 9:30 rozmowę
kwalifikacyjną! Decyduję też, że dziecko jeszcze nie nadaje się do żłobka;
przychodzi opiekunka. Mąż wraca o 19:00, ja włażę do łóżka o 20:00.
Bo
między czasie rozkładam się ja.
W
czwartek – szkolenie dziś całodniowe, dziecko w końcu wysyłam do żłobka, ale po
tak długiej nieobecności, wydaje mi się, że będzie lepiej ją wysłać tylko na
pół dnia. Popołudniu przyjeżdża więc teściowa. Ja się dowiaduję, że zdałam
egzamin z komunikacji z poprzedniego tygodnia J
Piątek
rano – ja mam lekarza na 8:40; Mąż pracuje z domu (niestety nie udało mu się
zaprowadzić dziecka do żłobka, z różnych powodów, ale nie wnikajmy), więc
dziecko jest z nami. Popołudniu idę z dzieckiem do lekarza – tak kontrolnie
(4-ty raz w ciągu 10 dni). Wieczorem ja mam wyjście do teatru (mimo ogromnego
zmęczenia, bardzo udane), Mąż – odwoławszy swoje wyjście – postanawia się
socjalizować z małą; odwołuję opiekunkę (Francuzkę).
Sobota
– oglądamy wszyscy razem mieszkanie do kupna i spotykamy się na lunch we
włoskiej knajpie z Portugalskim Przyjacielem, który właśnie wrócił po półtora
rocznej nieobecności. Wieczorem – Noc Muzeów, idziemy z Mężem na zmianę.
Dostaję też info od wydawcy, że książka, którą zdałam dwa miesiące temu, została
przyjęta, należy tylko poprawić parę rzeczy. Kamień z serca spada J
Dostaję
kwiaty.
Między
czasie, rozchorował się Mąż, który generalnie za dużo pracuje a za mało śpi. Dziś
oprócz spaceru i pakistańskiej restauracji, nie robimy nic (tzn. kaszlemy i
śpimy w ciągu dnia na zmianę)...




Commentaires
Enregistrer un commentaire