Spolonizowałam sobie Męża

Gdy poznałam Męża, ledwo miał u siebie herbatę (i to jakieś „tureckie jabłuszko”). Po pobycie w Polsce, pije ją trzy razy dziennie, do każdego posiłku J

Miał do niedawna, ogólnie rzecz biorąc, słabe pojęcie o naszej ojczyźnie. Teraz, potrafi docenić zaradność, pracowitość oraz umiejętności przetrwania Polaków. Potrafi docenić różnorodność i wpływy historii, naszą waleczność i upór, piękno naszej architektury oraz naszego krajobrazu. Rozpoznaje także Roberta Lewandowskiego i Stuhrów – wszystkich J

Właśnie spędziliśmy dwa tygodnie w RP – On pierwszy raz. To był dobry mix spotkań z rodziną (bliższą i dalszą) i znajomymi (bliższymi i dalszymi), turystyki gastronomicznej oraz turystyki tout court, latania po muzeach oraz moczenia się w jacuzzi, odkrywania miast (Warszawa, Kraków) oraz kuriozów (Wieliczka), chodzenia po dolinach i lasach (Zakopane).

Podobało Mu się bardzo, mnie też J





Commentaires

Posts les plus consultés de ce blog

Powrót do rzeczywistości… ale do której?

Nowa książka

pierwsze półrocze