Wiosna

Jak pisać o szczęściu? Ben Okri powiedział, że to nie lada wyzwanie. Ja bym powiedziała, że to jest stosunkowo nietrudne, ale pytania leżą gdzieindziej:

Jak pisać ciekawie o szczęściu? 
Jak, z punktu widzenia czytelnika, czytać o szczęściu i się nie denerwować/irytować/zachować spokój?

Lubię Brukselę wiosną i latem – gdy jest cieplejsza, bardziej pusta i spokojna (pod warunkiem, oczywiście, że nie pada). Ostatni weekend był wręcz idealny, temperatury około +13-16°C, słonko, spacery po różnych parkach, farniente na zewnątrz, czyli leżenie na ławce, obserwowanie świata…

Zawsze to mówię, do szczęścia nie trzeba nie wiadomo jakich rzeczy, czasem wystarczy sobie zdać sprawę z tego, że to już coś, nie dać się zabić przechodząc przez ulicę… no a do tego, jeśli jest kontakt z książką i kulturą, inspiracja, spotkania w różnej postaci (urodziny, kolacje…), wypychanie rzeczy niechcianych… to już pełnia szczęścia; taka, która równa się wyobrażeniu o jechaniu motorem przez trzecio-światowe bezdroża J

A na zakończenie tego miłego tygodnia (w dzień kobiet), idealna kolacja w szóstkę (a w zasadzie w dziewiątkę) i śmianie się do łez J



Commentaires

Posts les plus consultés de ce blog

Powrót do rzeczywistości… ale do której?

Nowa książka

pierwsze półrocze