Czy może być zarazem nudno i inspirująco?
Moje szkolenie odrywa
mnie od mojej codzienności i od oglądania „Grey’s Anatomy”. Zmusza mnie to
odkrywania mojego miasta, otwiera oczy na rzeczywistość, którą czasem wolimy –
z lenistwa – zignorować. Wywołuje uśmiech na twarzy (ze względu na miłych i
pozytywnych – mimo przeciwności losu – uczestników) i poczucie żenady (z powodu
prowadzącego Pasztuna). Zawsze się czegoś ciekawego dowiem, ale tempo jest po
prostu zatrważające. No ale cóż, dzięki temu, odwalam całą papierologię i maile.
Jestem pod wrażeniem
ilości programów dla cudzoziemców oraz dla osob z mniejszymi dochodami
organizowanych przez Wspólnotę Flamadzką, o których nawet mój Mąż nie wiedział.
Otóż, zrozumieli oni, iż – na przykład – integracja społeczna przechodzi nie
tylko przez znalezienie pracy, wolontariat czy też kurs językowy ale również poprzez
aktywność sportową i kulturową – oferują więc wiele wiele możliwości spędzenia
wolnego czasu (informacja, zniżki, dofinansowanie, bony etc.) na terenie całej
Belgii. Czy ktoś np. słyszał o tym by uchodzę politycznego w Polsce państwo
wspierało by pojechał sobie na wycieczkę do, dajmy na to, Łowicza?
Szkolenie jest więc (na
całe szczęście) interaktywne. Są zapraszani mówcy, wycieczki, zwiedzanie,
zadania (np. idźcie tu i tu i dowiedźcie się o to i o to). A ponieważ jest
ładnie, wykonuję te zadania z wielką przyjemnością.
Commentaires
Enregistrer un commentaire