Piątek z Idą
W tym kraju albo pada, albo
jest upalnie J
Gdy jest upalnie, oprócz
tego, że jest upalnie – jest pięknie. Lud wypełnia parki i skwery, popijając
kulturalnie piwko i jedząc frytki. Rozkłada ręcznik plażowy i czyta Głowackiego
tudzież eseje o współczesnej ekonomii.
Byłam w końcu na „Idzie”.
Oprócz końca (który nijako jest kluczowy), podobało mi się. Trzeba też powiedzieć,
że mimo iż minęło tyle czasu od II WŚ, temat żydowski wciąż w sztuce aktualny.
A może to ja mam po prostu oczy szerzej otwarte.
Commentaires
Enregistrer un commentaire