Pytania o stres
Zacznę od końca, czyli od
opisu zdjęcia J nie zostało bynajmniej
zrobione we Włoszech, lecz 300m od naszego domu. Café Italia pozostaje dla mnie
miejscem zagadkowym. Jej główną klientelą stanowią mężczyźni w pewnej grupie
wiekowej, którzy sprawiają wrażenie, że się znają od lat (powiedzmy, że tak od
50). Bardziej od kawiarni, jest to miejsce spotkań (zresztą bardzo ubogo
wyposażone, co się trochę gryzie z tym czerwonym ferrari), kawa czy też piwo
stanowią tam chyba tylko wymówkę, by razem pobyć, pogadać, pograć w piłkarzyki,
w karty.
Bardzo chciałabym kiedyś pogadać z tymi starszymi panami, spytać się,
co myślą o życiu czy też jak ich życie potraktowało, ale nie wiem czy się
odważę ingerować w ich własną przestrzeń…
Dość tej nieustającej
gadaniny towarzyszącej nam od kilku tygodni; pytań o radzenie sobie ze stresem,
które nas stresują jeszcze bardziej; nastawienia proaktywnego.
Na kilka dni PRZED,
stawiamy na tzw. „quality time”. Siedzenie w parku, pichcenie, skupienie się na
rzeczach naprawdę ważnych, bycie ze sobą, zwolnienie.
Zabrałam wczoraj N. na film „Lech
Wałęsa. Człowiek z nadziei”. I bardzo dobrze się też stało, bo 1/ trzeba edukować
Młodego z Polski, 2/ dla mnie też to było odświeżające i inspirujące.
Wolność,
nadzieja… czy to jej właśnie szuka właściciel czerwonego ferrari oraz imigranci z
Włoch? Czy my, jadąc do Afryki i rezygnując z tradycyjnych struktur
społeczeństwa (takich jak praca)?
Commentaires
Enregistrer un commentaire